Pumpkin attack!

Tradycja rzeźbienia w dyni na święto Halloween dotarła także do Szwecji. Podczas dzisiejszych zakupów w oko wpadły nam duże pomarańczowe dynia i doszlismy do wniosku, ze my też spróbujemy! Nasza dynia ważyła ponad 5 kilogramów. Wycięcie twarzy zajęło nam jakieś 20 minut i tak oto staliśmy się posiadaczami świecącego Jack o Lantern. Proces jest dość prosty: najpierw wycinany stożek z czybka dyni i starannie wyciagamy przy pomocy łyżki wszystkie farfocle ze środka. Pestki można później zjeść, więc nie warto od razu wszystkiego wyrzucać. Rysunek jaki chcemy wyrzeźbić dobrze jest najpierw narysować ołówkiem lub markerem. Do wycinania oczu, paszczy i nosa nadaje się krótki i ostry nóż. Do środka wkładamy świeczkę (jak do podgrzewacza do czajnika z herbatą), przykrywamy odciętym stożkiem i…gotowe!

i jeszcze dwa krótkie filmiki z przygotowań:

3 komentarzy für “Pumpkin attack!”

  1. Baran |

    piękna dynia ;)

  2. zu |

    Hahaha fajne filmiki i zdjęcia :). Jak nazwaliście swojego dyniowego potworka? Co do miąższu z dyni - słyszałam, że można z niego upiec pyszne ciasto!

  3. vinny |

    Strasznie straszna ta dynia . Czyżby była również radioaktywna ? Bo tak jakoś mi się układa rysunek oczu i nosa .

Napisz nam coś! ;)