Dzień Dziecka w Szwecji

N i Snikowi daleko do wieku tradycyjnie rozumianego jako dziecięcy, ale obchody dnia dziecka w Berg koło Linkoping dostarczały tak samo dużo rozrywki dzieciakom jak i dorosłym. Impreza miała miejsce nad jeziorem Roxen, przy śluzach w Bergu. Przeważały atrakcje o charakterze edukacyjnym:
- czy wiesz jak wygląda wóz strażacki?
- Co dzieje się z samochodem przy prędkości 70 km/h przy zderzeniu z łosiem ważącym 700 kg (łoś i samochód oczywiście jak najbardziej prawdziwe, łoś martwy i wypchany)
- co dzieje się w trakcie dachowania
- jakie siły działają przy zderzeniu samochodu z innym obiektem
- jak wyglądają z bliska wojskowe helikoptery (prawdziwe, nie żadne makiety ^^)
Były pokazy lotnictwa (awionetki, helikoptera i wojskowego samolotu), małe ścianki wspinaczkowe, sklepiki z watą cukrową i popcornem oraz hot-dogami (N. coraz częściej zastanawia się, czy hot-dogów nie wymyślili jednaj Wikingowie - są bardzo popularne w krajach nordyckich i mają nawet własną, nordycką nazwę, nie tak zabawną jak na Islandii), karuzele (ale typowe dla dzieci :( ), stoiska Stangastader, banków, organizacji kulturalnej, firmy, produkującej albo żarówki energooszczędne albo energię metodami przyjaznymi dla środowiska (nie rozumiemy na tyle szwedzkiego, wystawa obejmowała rower podłączony do przetwornicy, a dalej do żaróweczek; gdy się mocno pedałowało, żarówki zapalały się). Pogoda także dopisała - dzień był gorący jak na maj przystało, ani znaku deszczu i niebieskie niebo.

3 komentarzy für “Dzień Dziecka w Szwecji”

  1. rzepak |

    nie no, łoś superktoś odpoczywający na samochodzie, super atrakcja dla dzieci ;D

  2. Baran |

    śliczny mustang:)

  3. zu |

    Hoho, u was słońce grzeje, a tu zimno jak w marcu, brrrrr!

Napisz nam coś! ;)