Wieści z uczelni…

Po raz pierwszy stajemy przed zadaniem z pozoru niewykonalnym. Szwedzi (jak to powiedziała Vivian) od przedszkola pracują w grupach. W ogóle, wszystko robią w grupach, bo uwielbiają interakcje międzyludzkie. I oto rodzą się szalone pomysły akademickie. Takie, jak projekt na 78 osób (oryginalnie miało być troszkę powyżej setki), podzielonych na 8 zespołów, 5 grup + grupa koordynacyjna, którzy wspolnymi siłami, wspolnym wysiłkiem tworzą znakomity system. Jeżeli do tego doda się fakt, że zespoły tworzone są przez prowadzącego, w wirtualnej firmie, którą tworzymy używa się około 12 języków, a każdy ma swój pomysł na projekt - zadanie wydaje się niewykonalne. Okaże się w grudniu, na Valla Student Software Expo ‘08. Prowadzącym projekt jest Mikhail Chalabine (kryptonim “Magik”), wygladający jak lekko starzejący się rosyjski model (o niezwykłej mimice twarzy), klientem, a zarazem nauczycielem teorii jest Kristian Sandahl (kryptonim “Pan Żółwik”), mamy też czterech konsultantów (dwóch studentów, Mikhaila oraz jakiegoś pana z Bardzo Poważnej Firmy). Zapowiada się ciekawie.

Ale oczywiście powstają także mniejsze projekty. Trudno powiedzieć, które mają większe szanse powodzenia - te na 78 osób, czy te na 4. W ramach przedmiotu Technological, Societal and Economical Evaluation of IT product zostaliśmy podzieleni na grupy 4-osobowe. Naszym zadaniem jest: czytanie, czytanie i czytanie, a następnie pisanie raportow oraz robienie prezentacji na temat tego, co przeczytaliśmy. Mamy także do wykonania większy projekt, związany z dziedziną przedmiotową. Nasz zespół jest bez wątpienia najlepszy ;) W jego skład oprócz nas wchodzą dwaj Chinczycy, których imion nie znamy, ale mają kryptonimy Leon i Alex. Alexa mówiącego po angielsku nikt nie jest w stanie zrozumieć, nawet Leon. A Leon to typ małego, chińskiego biznesmena. Mimo trzykrotnego tłumaczenia Vivian (kryptonim “Matematyczka” lub inny, który wymyślimy niedługo) i tak Chinczycy nie zrozumieli o co chodzi ^^. Ale za to wydają się zaangażowani i chętni do pracy (jak to Chinczycy).

Wyrobiliśmy także Liu-Card - rodzaj legitymacji studenckiej, która może być używana jako karta 24-godzinnego wstępu na uczelnię, karta biblioteczna, karta wstępu do studenckich pubów itp. Ciekawe jest to, że karta wyrabiana jest na miejscu, łącznie ze zdjęciem. N uważa, że jej zdjęcie jest nieładne ;)

Na pewno niedlugo opublikujemy filmik oraz post specjalny z sylwetkami osób, które poznaliśmy.

8 komentarzy für “Wieści z uczelni…”

  1. Baran |

    zapowiada się ciekawie :)

  2. zu |

    No, to już jestem na bieżąco :) Wygląda na to, że czeka was niezła zabawa podczas studiów na LIU.

  3. vinny |

    Czyżby w tej Szwecji nic się nie działo??Pewnie zima przyszła wcześniej i niedzwiedzie poszły spać.

  4. Baran |

    pisać, pisać, pisać ! :D

  5. rzepak |

    PISAAAAAAAAAAAAAAAAAAAĆ!!!!!!!!!!1

  6. baran |

    ale się lenicie!

  7. marcin_zaremba |

    A może by tak coś napisać o uczelni, o poziomie nauczania, jakieś zdjęcia z okolic akademiku, no w ogóle, w ogóle…

  8. Jina Stehle |

    I am normally sites what I see. This article a whole lot sense to me. put you in my favoritesWhat Makes a Penis Larger

Napisz nam coś! ;)